Prank: wsiadanie do prywatnych samochodów

By | Grudzień 9, 2016

Kierowcom Ubera nie raz zdarzyło się zabrać nie tego pasażera, który zamawiał przejazd. Popularność usługi jest tak duża, a zarazem jest wiele takich samych aut (np. najpopularniejszej Skody Fabii), że o pomyłkę nietrudno. Pasażerowie widząc auto marki, która miała po nich przyjechać, wsiadają nie patrząc na numer rejestracyjny, a kierowca zadowolony, że nie musi czekać, nie sprawdza tożsamości. Ostatnio to się poprawiło, pasażerowie sami podają swoje dane, żeby uniknąć pomyłki.

Bartek USA Uber prank

Zdarzają się też pomyłki w drugą stronę. Sam brałem w takiej udział – miałem zamówienie na róg Wilczej i Emilii Plater, jechałem za kilkoma samochodami, dwa przede mną jechało auto tej samej marki co moja, choć zupełnie inny model i dużo starsze auto. Kiedy jadący przede mną zatrzymał się na znaku stopu w miejscu w którym mieli czekać moi klienci, podeszła do niego para i zaczęła się ładować do samochodu. Kiedy w ciągu kilku sekund opuścili auto, już wiedziałem, że to moi pasażerowie. Ubawiliśmy się wszyscy tą historią, ale kierowca tamtego auta mniej, podobno był przerażony… 🙂

Dokładnie taka sytuacja jest podstawą nakręconego przez youtubera Bartek USA żartu – jak reagować będą ludzie, kiedy wsiądzie do nich ktoś, kto twierdzi, że wsiada do zamówionego przez siebie Ubera. Ogólnie nie jestem fanem youtubowych „pranków”, ale ten jest tematyczny i nie wyszedł źle, więc polecam.

To nie jest ten samochód Uber!! / Bartek Usa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *