UWAGA: ważna zmiana – telefony do pasażerów i kierowców

By | Grudzień 6, 2016

W tym tygodniu Uber dokonał istotnej zmiany w obsłudze – do tej pory telefony wykonywane przez klientów i kierowców próbujących się ze sobą skontaktować, były przekierowywane przez centralę na odpowiedni numer zarejestrowany w aplikacji. Numer centrali był stały i to się właśnie zmienia, jak pisze Uber – dla wygody wszystkich, z czym się nie zgadzam.

Uber telefon kontakt

Rozmowy nadal będą obsługiwane przez centralę. To dobre rozwiązanie, chroniące zarówno kierowców, jak i klientów – poznawanie numerów telefonów nie jest do niczego potrzebne (a jeśli okaże się, że jest, można się wymienić numerami osobiście, podczas kursu)*. Jednak jego każdorazowa zmiana wydaje się absurdalna. Z punktu widzenia kierowcy przede wszystkim dlatego, że połączenie przez centralę może nastąpić tylko z numeru zarejestrowanego w aplikacji (centrala kojarzy ze sobą numery z aktywnego kursu).

Wielu kierowców używa dwóch telefonów jeżdżąc na Uberze (korzystając z większej liczby aplikacji, mają ich oczywiście więcej). Ja też do nich należę. Jeden telefon służy do jazdy (Uber, nawigacja, Yanosik, „CB” – telefon podłączony do słuchawki Bluetooth), drugi zaś, podłączony do systemu audio w samochodzie, do wszystkiego innego – poza zabijaniem czasu między kursami, m.in. do rozmów telefonicznych, w tym – z pasażerami. Numeru centrali Ubera nie miałem nawet dodanego do kontaktów, i tak zawsze był na liście ostatnio wybieranych, to była duża wygoda.

Teraz za każdym razem będę musiał ZA KAŻDYM RAZEM najpierw sprawdzić numer na pierwszym telefonie i przepisać go na drugi, ewentualnie włączyć na chwilę aplikację na drugim telefonie. Ten drugi sposób u wielu osób nie działa, nie mogą uruchomić na tym samym koncie aplikacji na innym urządzeniu. Być może jest to kwestia systemów – ja mam na obu telefonach różne (1 – Android, m.in. dlatego, że aplikacja Ubera działa dużo lepiej na systemie Google’a; 2 – iOS).

Po co właściwie ta zmiana? Dla pasażerów właściwie nie ma znaczenia (poza tymi, którzy dodali centralę do kontaktów), dla kierowców to raczej utrudnienie, dla Ubera raczej większy wydatek, bo konieczność utrzymywania większej liczby numerów. W komunikacie wyraźnie zachęcano do wykonywania połączeń bezpośrednio z aplikacji i to właściwie jedyny pomysł, trop. Czyżby to kolejny sposób na inwigilację użytkownika przez Ubera? Ale przecież to i tak przechodzi przez ich centralę…?

W kontekście głośnych ostatnio doniesień (o tym, że po ostatniej aktualizacji aplikacja Ubera śledzi użytkowników 5 minut po zakończeniu kursu – np. Uber can now track you after a ride and some people are creeped out), trudno oczekiwać, że to działanie dające korzyści kierowcom lub pasażerom. Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale niestety Uber sam spowodował, że wszystkie rzeczy, dla których nie widzę racjonalnego wytłumaczenia, interpretuję jako kolejne narzędzia inwigilacji.


* debiutująca w zeszłym tygodniu konkurencyjna aplikacja – Taxify – nie ukrywa numerów, kierowcy już się na to skarżą. O Taxify napiszę wkrótce, obiecuję, ale niestety ostatnio jestem w mocnym niedoczasie…

** osobiście staram się czasu nie zabijać, tylko konstruktywnie wykorzystywać, podstawą jest czytnik ebooków, do tego iPad do nadrabiania internetowych zaległości, czasem nawet laptop 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *